Między faxem a TikTokiem, czyli sztuka porozumienia międzypokoleniowego

30.01.2025

W jednym zespole Boomersi piszą długie maile, Gen X trzyma się struktury, Millennials pracują z sensem, a Gen Z odpowiada GIF-em. Jak znaleźć wspólny język między faxem a TikTokiem i sprawić, by różnice pokoleniowe stały się siłą, a nie przeszkodą?

Na jednym końcu biura stoi ktoś, kto pamięta czasy, gdy faxy były szczytem technologii. Na drugim – ktoś, kto pisze maila krótszego niż temat wiadomości, a zamiast rozmowy telefonicznej proponuje… Discorda. Witaj w rzeczywistości współczesnego rynku pracy, gdzie Baby Boomers, Pokolenie X, Millennials i Gen Z próbują mówić jednym głosem – a wychodzi z tego czasem coś w stylu „Google Translate na sterydach”.

Przez lata różnice pokoleniowe w pracy były traktowane jak problem. „Ci młodzi nie mają szacunku”, „Ci starsi nie rozumieją nowoczesnych technologii” – i tak dalej, i tak dalej. Mnóstwo narzekania, mało rozwiązań. Tymczasem świat się zmienia, a każda generacja wnosi do niego coś cennego. Baby Boomers – lojalność i doświadczenie. Pokolenie X – zdrowy pragmatyzm i umiejętność zarządzania sobą. Millennials – kreatywność i elastyczność. A Gen Z? No cóż, jeśli szukasz kogoś, kto w trzy minuty znajdzie odpowiedź na pytanie, którego Google jeszcze nie zna, to właśnie ich zapytaj.

Problem nie leży w tym, że „oni są inni”. Problem zaczyna się tam, gdzie brak chęci, by tę inność zrozumieć i nauczyć się z niej korzystać. Bo prawda jest taka, że nigdy wcześniej na rynku pracy nie spotykały się tak różne sposoby myślenia, komunikacji i pracy. I zamiast walczyć o to, czy lepszy jest mail czy wiadomość głosowa, czy pracować z biura czy spod koca, czy feedback powinien być sformalizowany czy wręcz przeciwnie – warto zapytać: Jak możemy się dogadać?

Ta opowieść nie będzie kolejnym zestawieniem „co wkurza starszych, a co młodszych” – tych w internecie znajdziesz na pęczki. Tutaj skupiam się na tym, co zrobić, żeby w końcu mówić jednym językiem – nawet jeśli czasem trzeba w tym języku uwzględnić emotki. Bo jeśli w czymś warto być mistrzem, to nie w narzekaniu na młodszych lub starszych, ale w budowaniu pokoleniowych mostów.

Różnice pokoleniowe – skąd się biorą?

W jednym biurze siedzą obok siebie:
📠 Baby Boomer, który do dziś zastanawia się, dlaczego „za jego czasów” wystarczyło jedno CV na całe życie, a teraz zmiana pracy co dwa lata to norma.
📩 Przedstawiciel Pokolenia X, który pisze maile z pełnymi zdaniami, interpunkcją i poprawną polszczyzną, wierząc, że to świadczy o profesjonalizmie.
📱 Millennial, który przysięga, że praca ma mieć sens, a nie tylko wypłatę, a poza tym, jeśli nie ma opcji „home office”, to niech nikt nie liczy na jego CV.
🎧 Gen Z, który nie rozumie, dlaczego nie można wysłać krótkiej wiadomości głosowej zamiast tłuc w klawiaturę.

I tak oto cztery generacje próbują się dogadać.

Pokolenia i ich podejście do pracy oraz komunikacji

Baby Boomers (1946–1964): Stabilność, hierarchia i długie rozmowy
To pokolenie, które wychowało się w świecie listów, faksów i spotkań twarzą w twarz. Ceni stabilność, lojalność i hierarchię. Dla nich praca to obowiązek, a nie misja życiowa. Komunikacja? Formalna, pełne zdania, najlepiej rozmowa telefoniczna lub długi e-mail. Każda wiadomość powinna zawierać „Szanowni Państwo” na początku i „Z poważaniem” na końcu.

Pokolenie X (1965–1980): Efektywność, samodzielność i e-maile
Dzieci ery transformacji, które dorastały w świecie bez internetu, ale szybko musiały się do niego dostosować. Lubią pragmatyzm, równowagę między pracą a życiem osobistym i działanie „po cichu” – najważniejsze, żeby było skutecznie. W komunikacji? Preferują e-maile – konkretne, przejrzyste, bez zbędnych ozdobników.

Millennials (1981–1996): Technologia, praca z sensem i Slack
Pokolenie wychowane na przełomie analogowego i cyfrowego świata, które doświadczyło pierwszych boomów technologicznych. Lubią mieć wpływ na to, co robią – praca ma mieć sens, a nie tylko wypłatę. Cenią elastyczność i szybki przepływ informacji. Formalne e-maile? Tylko jeśli muszą. W zespole wolą używać Slacka, WhatsAppa lub Teamsów – szybko, konkretnie, najlepiej z emoji na końcu.

Gen Z (1997–2012): Multitasking, wiadomości głosowe i kultura TikToka
Najmłodsza generacja na rynku pracy dorastała ze smartfonem w ręku. Cierpliwość? Brak. Oczekują szybkiego feedbacku, elastycznych godzin pracy i luźnej atmosfery. Komunikacja? Ma być zwięzła. E-maile są dla boomersów, po co pisać długi tekst, skoro można wysłać 15-sekundową wiadomość głosową?

Skąd te różnice?

Każde pokolenie zostało ukształtowane przez inne czasy, technologie i wartości:
🖥 Technologia – Boomersi dorastali bez internetu, Gen Z urodził się w erze social mediów. Stąd różnice w sposobach przyswajania i przekazywania informacji.
🏠 Sposób wychowania – Boomersi byli uczeni dyscypliny i hierarchii, Millennialsom wmawiano, że mogą wszystko, a Gen Z… nauczył się sam, oglądając YouTube.
🛠 Świat pracy – Starsze pokolenia wierzyły w stabilność i awanse, młodsze wolą rozwój i mobilność.

Wynik? Nieporozumienia, ścieranie się różnych stylów pracy i komunikacji. Ale w tym chaosie jest potencjał – wystarczy znaleźć sposób, by się dogadać. 🚀

Jak dogadać się mimo różnic?

🆘

Za długie maile kontra jednozdaniowe wiadomości

Ktoś pisze e-mail długości rozdziału książki, a adresat odpowiada „OK.”
Ktoś wysyła jednozdaniową wiadomość na komunikatorze, a druga strona nie ma pojęcia, o co chodzi.
Ktoś pisze „Czy możesz się tym zająć?” i czeka, aż druga osoba domyśli się, o co chodzi.

Brzmi znajomo?

Sposób, w jaki formułujemy wiadomości, to jedno z największych źródeł nieporozumień między pokoleniami. Dla Baby Boomers i Pokolenia X mail to formalna korespondencja, wymagająca wstępu, rozwinięcia i zakończenia. Dla Millennialsów i Gen Z to po prostu narzędzie do szybkiej wymiany informacji, najlepiej ograniczone do jednego akapitu.

Efekt?

  • Młodsi przewijają długie maile, szukając kluczowych informacji.

  • Starsi nie wiedzą, o co chodzi w krótkich, lakonicznych wiadomościach.

  • Obie strony frustrują się nawzajem.

Rozwiązanie - Standardy komunikacyjne w zespole

Ustalcie zasady – co, gdzie i jak komunikować.

  • Długi e-mail? Kiedy potrzebna jest pełna analiza, ważne zmiany w firmie lub dokumentacja decyzji.

  • Krótka wiadomość? Do bieżących tematów, pytań, które można rozwiązać w jednym zdaniu.

  • Spotkanie? Gdy wiadomo, że sprawa wywoła pięćdziesiąt pytań zwrotnych.

Hierarchia komunikacji – nie wszystko wymaga maila.

  • „Hej, możesz sprawdzić ten dokument?” – Slack/Teams/WhatsApp.

  • „Jutro mamy spotkanie, oto agenda” – krótki mail.

  • „Wprowadzamy nową strategię” – mail z wyjaśnieniem i dokumentacją.

Dostosuj wiadomość do odbiorcy.

Jeśli piszesz do kogoś, kto ceni formalność – użyj pełnych zdań. Jeśli do kogoś, kto komunikuje się szybko – konkret i esencja.

Można spotkać się w połowie drogi:
Złe: „Cześć, czy mógłbyś rzucić okiem na ten raport? Zastanawiam się, jakie są Twoje przemyślenia na temat przedstawionych w nim danych. Chciałbym również omówić ewentualne poprawki, jeśli jakieś widzisz.”
Lepsze: „Cześć, zerkniesz na raport i dasz znać, czy coś poprawić?”

Szanuj czas drugiej osoby.

Nie każmy nikomu zgadywać, czego oczekujemy – mail powinien mieć klarowną strukturę:
📌 Co jest sprawą?
📌 Jakie są oczekiwania?
📌 Do kiedy odpowiedź?

To, że ktoś woli długie maile, a ktoś inny trzy słowa w czacie, nie jest problemem – dopóki obie strony wiedzą, jak się ze sobą komunikować. 🚀

🆘

Feedback – Gen Z chce natychmiast, Baby Boomers wolą cyklicznie

Wyobraź sobie taki scenariusz:
- Gen Z po zakończeniu zadania: „Hej, jak wyszło? Wszystko okej?”
- Baby Boomer: „W porządku, pogadamy o tym na podsumowaniu kwartalnym.”
- Gen Z (w myślach): „Czy to oznacza, że coś zrobiłem źle? Czy powinienem się martwić? Może szukać nowej pracy?”
- Baby Boomer (w myślach): „Czy on naprawdę oczekuje natychmiastowej pochwały? Przecież to jego praca.”

Oczekiwania co do feedbacku w miejscu pracy to jedno z największych źródeł nieporozumień międzypokoleniowych.

  • Baby Boomers i często także Pokolenie X wychowywali się w kulturze ocen rocznych, kwartalnych spotkań i formalnych podsumowań wyników. Jeśli nikt nic nie mówi, to znaczy, że jest dobrze.

  • Millennials lubią konstruktywną informację zwrotną, ale nie oczekują jej po każdym zadaniu.

  • Gen Z dorastał w świecie natychmiastowych reakcji – lajki, komentarze, powiadomienia. Brak feedbacku to dla nich sygnał, że coś jest nie tak.

Brak dopasowania tych oczekiwań prowadzi do frustracji po obu stronach. Starsi pracownicy mogą czuć, że młodsi oczekują „klaskania za wszystko”, a młodsi – że są ignorowani i niedoceniani.

Rozwiązanie - Elastyczne podejście do feedbacku

Krótki i częsty feedback dla młodszych pracowników

Gen Z nie potrzebuje wypracowania na temat swojej pracy – wystarczy szybka, konkretna informacja. Zamiast czekać do kwartalnej oceny, wystarczy krótkie:
- „Świetnie to zrobiłeś, trzymaj tak dalej.”
- „Tu warto poprawić X, ale ogólnie dobra robota.”

Nie chodzi o rozdawanie pustych pochwał, tylko o danie sygnału, że idą w dobrym kierunku.

Dla starszych – strukturalne podsumowania i szersza perspektywa

Baby Boomers i Pokolenie X często wolą bardziej formalne rozmowy o wynikach, gdzie mogą spojrzeć na swoją pracę w szerszym kontekście. Warto więc:

  • Zachować regularne spotkania oceniające, ale dodać element szybszego feedbacku.

  • Nie ograniczać się do „dobrze/źle”, ale pokazać wpływ ich pracy na organizację.

Ustalcie standardy feedbacku w zespole

📌 Dla Gen Z – krótka informacja na bieżąco „Dobra robota!” / „Spróbuj inaczej”.
📌 Dla Millennialsów – regularne rozmowy co kilka tygodni, mniej formalne.
📌 Dla Baby Boomers i Pokolenia X – podsumowania kwartalne/roczne, ale z jasnymi oczekiwaniami i kontekstem.

Zasada 3 minut feedbacku

Niech feedback nie będzie wielką, stresującą rozmową. Jeśli da się coś powiedzieć w 3 minuty – powiedz to od razu. To nic nie kosztuje, a może zmienić atmosferę w zespole.

Feedback nie jest nagrodą ani krytyką – to narzędzie rozwoju, które w różnych pokoleniach działa trochę inaczej. Najważniejsze? Rozmawiać o tym otwarcie i znaleźć złoty środek. 🚀

🆘

Dlaczego Gen Z i Baby Boomers mają problem z czytaniem ze zrozumieniem i łączeniem faktów?

💡 „Jak to możliwe, że dzisiejsza młodzież nie potrafi znaleźć prostych informacji?” – zastanawia się Baby Boomer.
💡 „Dlaczego starsze pokolenia piszą takie długie wiadomości? Nie mogą podać konkretów?” – myśli przedstawiciel Gen Z.

Czy faktycznie mamy do czynienia z zanikiem umiejętności logicznego myślenia i czytania ze zrozumieniem? A może patrzymy na problem z błędnej perspektywy?

Skąd bierze się różnica?

Pokolenie Baby Boomers dorastało w czasach, gdy dostęp do informacji wymagał wysiłku. Książki, encyklopedie, biblioteki – każda odpowiedź wymagała czasu i dokładności. Informacja była cenna i szanowana, dlatego jej odbiór wymagał pełnego skupienia.

Gen Z z kolei dorastał w świecie natychmiastowego dostępu do wiedzy. Google, YouTube, TikTok – informacje są krótkie, szybkie i interaktywne. Nie ma potrzeby przeszukiwania bibliotek, skoro algorytmy same podsuwają gotowe rozwiązania.

❓ Efekt?

  • Baby Boomers cenią głębię i dokładność – jeśli już coś czytają, to od deski do deski, bo tak zostali nauczeni.

  • Gen Z szuka efektywności – jeśli czegoś nie widać na pierwszy rzut oka, to znaczy, że informacja jest źle podana.

Dla starszych czytanie całości to norma. Dla młodszych skanowanie treści i wyłapywanie esencji to umiejętność.

Dlaczego wydaje się, że brakuje im logicznego myślenia?

1️⃣ Zbyt wiele informacji, zbyt mało filtrów
Gen Z żyje w świecie informacyjnego tsunami. Codziennie przetwarzają gigantyczne ilości treści, ale nie zawsze mają narzędzia, by oddzielić fakty od szumu. Jeśli coś nie jest podane jasno, jest duża szansa, że po prostu to pominą.

2️⃣ Inne sposoby przyswajania wiedzy

  • Starsze pokolenia uczone były myślenia liniowego – przyswajania informacji krok po kroku.

  • Gen Z myśli nieliniowo – skacze między tematami, przetwarza dane fragmentarycznie, opiera się na obrazie i dźwięku, a nie tylko tekście.

3️⃣ Zależność od algorytmów
Jeśli Baby Boomers i Gen X musieli uczyć się samodzielnego wyszukiwania informacji, to Gen Z nauczył się opierać na systemach rekomendacji. Skoro YouTube, TikTok czy Google podsuwają gotowe odpowiedzi, to po co szukać głębiej?

Rozwiązanie - Jak to ogarnąć?

Przestańmy oceniać, zacznijmy dostosowywać komunikację
Zamiast narzekać, że młodsze pokolenie „nie umie czytać”, warto nauczyć się mówić ich językiem. Skoro skanują treści i wyłapują kluczowe informacje – dajmy im to!

  • Krótko i konkretnie: zamiast ściany tekstu – kluczowe punkty.

  • Podsumowanie na początku: najważniejsza informacja musi być od razu widoczna.

Nie wymagajmy tego, czego nie nauczyliśmy
Jeśli chcemy, żeby młodsze pokolenie lepiej analizowało informacje, musimy pokazać im, jak to robić.

  • Zadawaj pytania, które wymagają logicznego myślenia. Zamiast „Przeczytaj raport”, spróbuj: „Jakie trzy najważniejsze wnioski wyciągasz z tego raportu?”.

  • Pokaż wartość dogłębnej analizy – jeśli czegoś nie rozumieją, nie zakładajmy, że „nie potrafią”, tylko sprawdźmy, czy forma przekazu nie jest dla nich nieczytelna.

Ustalmy standardy komunikacji w firmie

📌 Jeśli coś ma być przeczytane w całości – powiedz to wprost.
📌 Jeśli oczekujesz konkretnej odpowiedzi – sprecyzuj pytanie.
📌 Jeśli wolisz bardziej szczegółową analizę – daj narzędzia do jej wykonania.


To nie jest tak, że Gen Z „nie potrafi” czytać czy myśleć logicznie – oni po prostu robią to inaczej. Nie lepiej, nie gorzej, tylko w sposób dostosowany do rzeczywistości, w której dorastali. Zamiast walczyć z tym, jak przetwarzają informacje, lepiej to zrozumieć i wykorzystać.

🆘

Work-life balance – między kultem pracy a elastycznością

Baby Boomers i Pokolenie X dorastały w kulturze, gdzie zaangażowanie = liczba godzin spędzonych w pracy. Praca była na pierwszym miejscu, nadgodziny oznaczały ambicję, a „siedzenie do późna” było oznaką oddania firmie.

Millennials (Pokolenie Y) zaczęli przełamywać ten model – dla nich ważniejsze od liczby przepracowanych godzin jest efektywność i znalezienie czasu na życie poza pracą.

Gen Z poszło jeszcze dalej – elastyczność to podstawa, praca powinna się dostosować do człowieka, a nie człowiek do pracy. Jeśli można zrobić to samo w cztery godziny zamiast w osiem, to dlaczego siedzieć dłużej?

Efekt?

  • Boomersi i Gen X patrzą na młodszych i myślą: „Czy oni w ogóle traktują tę pracę poważnie?”

  • Millennials i Gen Z patrzą na starszych i myślą: „Czy oni serio uważają, że życie zaczyna się po godzinie 18:00?”

Dwa różne podejścia, jeden wspólny problem: brak porozumienia, czym właściwie jest zaangażowanie i produktywność.

Rozwiązanie - Szacunek dla różnych stylów pracy i elastyczność tam, gdzie to możliwe

Pracuj mądrze, nie dłużej
Czas spędzony w pracy ≠ efektywność. Zamiast mierzyć wartość pracownika liczbą przepracowanych godzin, warto skupić się na realnych wynikach i efektach pracy.

Ustalcie jasne zasady i granice
📌 Baby Boomers i Gen X cenią struktury – niech wiedzą, kiedy można się z kimś skontaktować i kiedy oczekiwane jest zaangażowanie.
📌 Millennials i Gen Z lubią elastyczność – pozwólmy im działać w sposób, który dla nich jest naturalny, ale bez naruszania zasad zespołowych.

Hybrydowe podejście

  • Jeśli ktoś woli pracować w biurze od 8:00 do 16:00 – świetnie.

  • Jeśli ktoś inny jest bardziej produktywny pracując zdalnie i w elastycznych godzinach – dlaczego nie?

  • Najważniejsze: wspólne godziny „on-line”, gdy zespół jest dostępny dla siebie nawzajem.

Szanujmy różne priorytety życiowe
Dla jednych praca jest kluczową częścią tożsamości, dla innych – środkiem do realizacji pasji poza nią. I to jest OK. Szef, który rozumie te różnice, nie będzie forsował jednej definicji sukcesu dla wszystkich.

Przestańmy oceniać za styl pracy – liczy się efekt.
📌 Jeśli ktoś skończył projekt przed czasem i wychodzi z pracy wcześniej – nie znaczy, że jest mniej zaangażowany.
📌 Jeśli ktoś woli codziennie pracować o stałych godzinach, zamiast przeplatać pracę i życie prywatne – nie znaczy, że jest „staroświecki”.


Work-life balance nie oznacza, że jedno pokolenie pracuje mniej, a drugie bardziej – to kwestia indywidualnych preferencji i efektywnego zarządzania czasem. Kiedy organizacja to rozumie i dostosowuje jasne zasady współpracy, wszyscy mogą pracować w sposób, który sprzyja ich efektywności i satysfakcji.

Korzyści ze współpracy międzypokoleniowej

Czy różnice pokoleniowe muszą oznaczać konflikty? Nie, jeśli dobrze je wykorzystamy. Gdy w jednym zespole spotykają się doświadczenie Baby Boomers, pragmatyzm Pokolenia X, elastyczność Millennialsów i technologiczna biegłość Gen Z – powstaje mieszanka, która napędza innowacje.

  • Różne perspektywy = lepsze pomysły – Starsze pokolenia wnoszą wiedzę branżową i sprawdzone strategie, młodsze – świeże spojrzenie i znajomość nowych trendów.

  • Efektywna wymiana doświadczeń – Baby Boomers uczą zarządzania relacjami i długofalowego myślenia, Gen Z pomaga starszym kolegom odnaleźć się w świecie digitalizacji i automatyzacji.

  • Elastyczność i adaptacja – Zespoły, które czerpią z różnorodności pokoleniowej, szybciej dostosowują się do zmian, lepiej komunikują się i pracują bardziej kreatywnie.

Tam, gdzie zamiast dzielić – łączymy, powstają zespoły, które są nie tylko skuteczniejsze, ale też bardziej odporne na zmiany. 🚀

Wspólny język to klucz do sukcesu

Kiedy cztery pokolenia spotykają się w jednym miejscu pracy, łatwo o różnice. Baby Boomers cenią stabilność, Pokolenie X pragmatyzm, Millennials szukają sensu, a Gen Z nie wyobraża sobie świata bez technologii. Na pierwszy rzut oka mogą się wydawać zupełnie różni, ale gdy spojrzymy głębiej, zobaczymy, że każda z tych grup ma coś wartościowego do zaoferowania.

Nie chodzi o to, by udowadniać, które pokolenie „ma rację” – tylko o to, jak mówić jednym językiem, nawet jeśli nasze doświadczenia i nawyki się różnią. Kultura feedbacku, elastyczność w podejściu do hierarchii, szacunek dla różnych stylów pracy i komunikacji – to nie moda, ale konieczność, jeśli chcemy budować zgrane i efektywne zespoły.

  • Zamiast narzekać na różnice – wykorzystaj je. Boomersi i Gen X mogą uczyć młodszych zarządzania relacjami i strategicznego myślenia, a Gen Z i Millennials – jak szybciej adaptować się do zmian i skutecznie korzystać z technologii.

  • Zamiast oczekiwać, że inni dopasują się do Ciebie – znajdź wspólną przestrzeń. Nie każdy musi pisać długie maile, ale też nie każda wiadomość może być jednozdaniowa. Nie każdemu odpowiada praca 9–17, ale też elastyczność nie oznacza chaosu.

  • Zamiast podkreślać podziały – buduj mosty. Każde pokolenie ma swoją wartość, ale dopiero ich połączenie sprawia, że zespoły działają sprawnie, kreatywnie i z pełnym wykorzystaniem potencjału.

Zastanów się: Jak możesz lepiej dogadywać się z innymi pokoleniami w swoim zespole? Może zamiast frustrować się na sposób komunikacji współpracownika, warto spróbować dostosować swój? Może zamiast zakładać, że ktoś „nie rozumie”, lepiej zapytać, jak widzi daną sytuację?

W końcu prawdziwa siła zespołów nie tkwi w tym, że wszyscy myślą tak samo, ale w tym, że potrafią się dogadać mimo różnic.

Copyrights © Agnieszka Dobosz, Fabryka Biznesu i Finansów Sp. z o.o.